Pole tekstowe: Basnie i legendy z Suwalszczyzny

Przedstawiamy Państwu bardzo starą i pełną mocy opowieść, która znana jest w naszych stronach, a także na samej Litwie. Brzmią w niej echa odległych czasów, gdy ludziom dane jeszcze było wędrować między światami...

 

           Legenda o Egle

 

                      Gdzieś na Litwie mieszkała rodzina, w której było dziewięciu synów i trzy córki. Najmłodsza Egle była najładniejsza z nich. Pewnego wieczora poszła ze swymi siostrami nad piękne jezioro. Zostawiły swe ubrania na brzegu i wskoczyły do chłodnej wody. Gdy już wykąpały się i popływały do woli, wróciły na brzeg by ubrać się. Egle zauważyła na swojej sukience węża, który nagle przemówił do niej ludzkim głosem i zapytał, czy za niego wyjdzie, a jeśli to obieca- on odda  jej ubrania. Egle nie umiała wyobrazić sobie siebie jako żony węża, ale chciała ubrania z powrotem więc zgodziła się. Wtedy wąż zniknął w wysokiej trawie tak nagle, jak pojawił się. Siedem dni przeminęło a Egle całkiem zapomniała o swej obietnicy. Wkrótce jednak usłyszała wielki hałas, a gdy wybiegła przed dom, zobaczyła węże już czekające by zabrać ją do podwodnego królestwa. Wystraszona Egle opowiedziała rodzicom, co zdarzyło się nad brzegiem jeziora tamtego wieczoru. Ci nie mogli zaakceptować myśli o utracie córki , więc ubrali białą gęś w szaty panny młodej, przybrali białymi kwiatami. Węże wzięły kosz i ruszyły w stronę lasu. Ale tam kukułka zdradziła im, że w środku nie jest panna młoda, którą mieli dostarczyć, ale zwykła biała gęś! Rozgniewane węże powróciły pod dom żądać prawdziwej Egle. Jednak rodzice ciągle nie chcieli oddać córki, więc ubrali na biało owcę zamiast niej. Kukułka raz jeszcze ostrzegła węże. Powróciły grzmiąc głośno i grożąc, że jeśli znów zostaną oszukane, zburzą dom. Rodzice rozpaczali, ale nie mogli zatrzymać Egle. Na brzegu jeziora dziewczyna zobaczyła swego przyszłego męża- przystojnego młodego mężczyznę czekającego na nią. Gdy przemówił, zaskoczyło ją, że jego głos brzmi zupełnie jak głos węża, którego spotkała przy kąpieli. Był on  bowiem królem węży, nazywał się Zylvinas. Zylvinas zabrał Egle do swego podwodnego zamku. Tam mieli wszystko, czego serce zapragnie, a Egle była szczęśliwa. Urodziła czwórkę dzieci: Azuolasa (Dąb), Berzas (Brzozę), Uosis (Jesion) i małą córeczkę Drabulę (Osikę). Dni płynęły aż Egle zatęskniła  za jej starym domem i słoneczną plażą. Tęskniła za swymi siostrami i rodzicami coraz bardziej. Zylvinas obiecał jej podróż do domu, ale pod warunkiem, że znosi żelazne buty, które jej podarował. Egle wędrowała po skałach, ale buty nie miały nawet najmniejszego zadrapania. Zdesperowana zdecydowała się poradzić się do Starej Wiedźmy Jeziora. Ta powiedziała, by poszła do kowala, który wrzuci buty do swej gorącej kuźni, po czym powinny się już łatwo zużyć. Następnego dnia Egle zwróciła swemu mężowi całkiem znoszone buty. Otrzymała kolejne zadanie. Miała skręcić rulon jedwabiu. To była niekończąca się praca, bo jedwab wcale się nie kurczył niezależne jak długo zwijała. Egle znów poszła po radę. Wiedźma kazała wrzucić jedwab do paleniska. Jedwab zapłonął na chwilę a później ogień zgasł, i tak zniknęło rzucone na niego magiczne zaklęcie. Po tym mogła szybko skończyć zwijanie. Zylvinas miał trzecią próbę dla niej. Kazał by upiekła na drogę chleb dla swej rodziny. Jeśli wykona i to- będzie wolna. Po czym schował w kuchni wszystkie naczynia, oprócz sita. Łzy płynęły po jasnej twarzy Egle, bo nie umiała zagnieść ciasta, nie mając naczyń. Stara wiedźma pomogła Egle  jeszcze raz. Wysłała ją do strumienia po świeżą wodę i miękką glinę, aby zalepiła nią dziury w sicie i mogła przynieść wody do robienia zaczynu na chleb. Kiedy skończyła i to zadanie, nic już nie mogło powstrzymać jej od powrotu do domu. Przy rozstaniu Zylvinas powiedział Egle, by nie zostawała z dziećmi dłużej niż 9 dni, a gdy powróci nad brzeg jeziora niech zawoła go po imieniu i zaśpiewa: jeśli jesteś żywy, pokaż się jako biała piana, jeśli nie żyjesz- pokaż się jako czerwona piana. Egle pojechała wraz ze swą córką i synami. Jej stara rodzina nie spodziewała się zobaczyć ją jeszcze kiedyś zdrową i żywą, więc odprawili napowitanie wielkie święto. Bracia Egle nie chcieli znów stracić siostry i zaplanowali zabić jej ukochanego męża. Nocą wzięli najstarszego syna Azuolasa do pilnowania koni i wypytywali go, jak będą wołać ojca aby móc wrócić do domu. Ale Azuolas był dzielnym chłopcem i nie zdradził słów. Tak samo Berzas i Uosis wypytywani w dwóch następnych dniach. Na czwarty dzień wzięli małą Drabulę na wypas. Mała wystraszyła się rozzłoszczonych wujów i ich świszczących batów. Płacząc wyjawiła im słowa pieśni. Bracia Egle natychmiast wyruszyli by wywołać Zylvinasa. Zobaczyli mleczną pianę na brzegu jeziora, a gdy wyłonił się sam Zylvinas, zaatakowali go swymi kosami i zabili. Po dziewięciu dniach Egle chciała wyruszyć z powrotem do domu. Na brzegu zaśpiewała pieśń swego męża i czekała na mleczną pianę. Jak zamarło jej serce, gdy ujrzała, że piana jest czerwona jak świeża krew! Zrozpaczona rzuciła na swe dzieci zaklęcie i wszystkie zamieniły się w drzewa. Synowie w silne i duże, a mała córeczka w osikę, której listki trzęsą się przy najmniejszym wietrze. Egle zamieniła siebie w świerk przy samym brzegu jeziora, by już zawsze być blisko męża...

 

Rzeźba przy wjeździe do Sejn od strony przejścia granicznego w Ogrodnikach

 

 

Kontakt:

tel. 509 543 543

mail. polkoty@gmail.com